Link 17.01.2012 :: 00:23 Komentuj (1)
Stałam się tak strasznie przyziemna, że nawet nie wiem, nie pamiętam, dlaczego właśnie tak. Powinnam cierpieć, powinnam płakać, powinnam choć mieć smutną minę i...
nie mam, nie obchodzi mnie to wszystko.
Poważne rozmowy są tylko przeprowadzane dla porządku, bo wypada poinformować, że nie koch... a może inaczej, nie czuje tego, co dawniej. Nie, nie.
Z innym natomiast rozmawiam, ale to nie to samo. Już nawet nie czuję się w swojej słabości żałosna, w końcu wyrosłam z tego. Dziwne.
Naprawdę stałam się przyziemna. Ech?
Link 11.11.2011 :: 10:43 Komentuj (1)
To, że nadal mam do niego słabość, powoduje, że czuję się żałosna w swoich oczach.
To tyle na dziś.
Link 05.07.2011 :: 22:44 Komentuj (3)
Ciśnienie mi się podnosi, jak czytam i słyszę tych naszych "wybrańców" narodu, co głosują za zostawieniem tej chorej ustawy zakazującej całkowitej aborcji. No szlag, szlagiem pogania i chce się wyć, że są ludzie, którzy chcą mieć krew na rękach nie... oczywiście nienarodzonych, lecz kobiet. Łatwo więc szafować, jak oni, tymi emocjonalnymi zwrotami.
W ogóle gdzie ja żyję? I czemu u my się na to zgadzamy?
Link 10.12.2010 :: 23:54 Komentuj (1)
lala, nie taka nasza zima zła, oj nie, nie
dzieńdobrybardzo pani kochana moja miła, czy zechciałaby pani ze mną porozmawiać o:
a) o tym i tamtym
b) a może o czymś innym
c) a może jednak o złych ludziach?
No, ale przecież nikt pani nie każe!
U mnie pomału się wszystko pozmieniało. Ba, nawet sądzę, że zmądrzałam, ale szczęścia mało w tym stanie jest. Bardziej taka marność nad marnościami.
Mam słabo płatną pracę, wstępny temat magisterki i chłopaka, co śpi tuż obok. A poza tym już z nim mieszkam. Czy to dobre rozwiązanie? Czasem zadaję sobie takie pytanie, ech.
Wiosna
Link 27.03.2010 :: 23:27 Komentuj (4)
Zakręciło mi się w głowie na wiosnę. Może to i dobrze? Wszak nie zawsze da się utrzymać stan równowagi, a i poziom może być bardziej kuszący od pionu.
Wiosna, ach to Ty?